Pięć postanowień czytelniczych z okazji Światowego Dnia Książki

Pięć postanowień czytelniczych z okazji Światowego Dnia Książki

Już od dwudziestu trzech lat co roku 23 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Święto, organizowane przez UNESCO w celu m.in. promocji czytelnictwa, jest znakomitą okazją do tego, by zmotywować się do kilku czytelniczych postanowień. Takich, które będą dotyczyły zarówno nas samych, jak naszych dzieci.

Poniżej znajdziecie pięć czytelniczych wyzwań, do których podjęcia gorąco zachęcam. Być może okaże się, że to dla Was drobnostka – albo że już dawno się z nimi zmierzyliście! A może przeciwnie – bo co prawda zawsze chcieliście, ale brakowało czasu? Warto spróbować i rozliczyć się przed samym sobą za rok, przy okazji kolejnego Dnia Książki.
Korzyści z tych działań będą sięgać daleko w następne lata!

1. WYMYŚLĘ RAZEM Z DZIECKIEM PLAN CZYTELNICZY NA KAŻDY MIESIĄC ROKU.

Dzieci bardzo lubią planować. Oczywiście gdy już wszystko jest misternie ułożone i zapadną ważkie decyzje co, gdzie i kiedy, dzieci z radością oddają się spontanicznym aktom dekonstrukcji. Jednak już sam etap obmyślania, dyskutowania, planowania, dokonywania wyborów jest dla nich przygodą i świetną zabawą. Nic więc nie szkodzi, jeśli potem nie zrealizujecie 100% normy.
Wspólnie zastanówcie się, jakie książkowe hasło można przypisać do danego miesiąca.

 Przykład 1.: pogoda za oknem np.:

styczeń – śnieg
luty – mróz
marzec – przyloty ptaków
kwiecień – kwitnące sady itp.

Przykład 2.: obchodzone święta np.:

styczeń: Dzień Babci i Dziadka
luty: walentynki,
marzec: Dzień Kobiet,
kwiecień: Światowy Dzień Książki,
maj: Dzień Matki itp.

Przykład 3.: ważne zdarzenia z życia rodzinnego.

styczeń: urodziny córki,
luty: wyjazd na narty,
marzec: utrata pierwszego ząbka,
kwiecień: rocznica ślubu rodziców,
maj: kupno psa itp.

Do zdarzeń czy okoliczności dopasujcie odpowiednią lekturę, nawiązującą do niego tematyką. Książkę możecie wybrać wspólnie, może to być także prezent dla dziecka – wówczas w ustalony „tematyczny” dzień danego miesiąca podarujcie mu książkę-niespodziankę nawiązującą do tego zagadnienia. Najlepiej, jeśli plan tematycznych czytanek sporządzicie w formie kolorowej tabelki arkuszu z bloku technicznego – dodając rysunki dziecka, naklejki, może rodzinne zdjęcia i umieściwszy całość w miejscu widocznym dla wszystkich członków rodziny.

 2. ZAŁOŻĘ DZIECKU KARTĘ W BIBLIOTECE.

Być może korzystacie z biblioteki, a może nie bardzo Wam z nią po drodze. Czasami w sensie dosłownym, bo najbliższa placówka jest daleko od Waszego miejsca zamieszkania albo działa w niedostępnych dla Was godzinach. Warto jednak znaleźć w miesiącu jeden dzień i dotrzeć z dzieckiem do biblioteki. A tam założyć mu jego własną osobną kartę. Tak! Nawet jeśli Wasz maluch dopiero co wyrósł z pieluch.

Dlaczego to takie ważne? Bo gdy dziecko posługuje się własną kartą,  z dumą podając ją pracownikowi biblioteki w chwili wypożyczania książki,  ma cudowne uczucie bycia ważnym, mądrym, dostrzeżonym, doroślejszym. To przyjemne, budujące wrażenie łączy się w umyśle dziecka z wizytą w bibliotece, co później zostaje uogólnione na szersze wrażenia doświadczania przyjemności i pozytywnych emocji w kontakcie z książkami. Tworzenie i pogłębianie takiego nastawienia od najwcześniejszych dziecięcych lat spowoduje, że w późniejszym okresie sięganie po książki i korzystanie z biblioteki będzie dla nastolatka czymś nie tylko naturalnym, ale i przyjemnym.

Biblioteki wychodzą dzisiaj naprzeciw potrzebom małych czytelników. Ddbają o przyjazny wystrój wnętrz, dostosowanie wysokości półek do wzrostu malców, tworząc przyjazne zakątki czytelnicze. W większości bibliotek nie zostaniecie już upomniani, gdy dziecko okrzykiem lub głośnym śmiechem wyrazi swój entuzjazm. Przede wszystkim zaś biblioteki dysponują dużą liczbą tytułów przeznaczonych dla najmłodszych. Często mogą oni na swoją kartę wypożyczać większą liczbę książek niż dorośli. Niektóre biblioteki mają też specjalne programy powitalne – książkowe wyprawki dla pierwszych czytelników. Sprawdźcie sami!

3. ZABIORĘ DZIECKO NA SPOTKANIE AUTORSKIE Z PISARZEM LUB ILUSTRATOREM.

Pamiętacie z dzieciństwa szkolne wycieczki do zakładów pracy? Niektóre z nich były fascynujące, inne nudne, ale podpatrywanie kogoś przy pracy, możliwość zadania mu pytań i sprawdzenia, „jak to jest zrobione” ma wartość poznawczą. Podobnie jest z pracą pisarza czy ilustratora. Gdy dziecko otrzymuje do rąk gotowy produkt w postaci książki, rzadko zastanawia się, kto to wszystko wymyślił. Skonfrontowanie się z autorami jest więc cennym doświadczeniem.  Bo oto na przykład staje przed dzieckiem osoba, która wymyśliła Pytajnisie, Leniwczaki czy Dąsacze, i ta, która narysowała uroczego leniwca Szybkiego Billa. Enigmatyczny dotychczas autor staje się wówczas kimś realnym, zyskuje twarz i głos. Jest też najbardziej kompetentną osobą, by udzielić dziecku odpowiedzi na zawiłe pytanie dotyczące narracji albo zdradzić sekret jakiejś postaci.

Spotkanie autorskie może być szczególnie pamiętnym wydarzeniem, jeśli dziecko ma ulubionego pisarza. Najczęściej dużo o nim wie, zna jego ulubione książkowe motywy, sposób pisania, wie, które zagadnienia porusza często, a których unika. Pisarz staje się wówczas kimś bliskim, trochę jak członek rodziny, który mieszka gdzieś daleko, ale którego poczynania na bieżąco się śledzi. Wieczór autorski z taką osobą jest jak spotkanie po latach. Jego kulminacją jest rozmowa i dedykacja złożona w książce. Dla dziecka to wyjątkowa, pełna emocji i wzruszeń chwila. Warto mu ją podarować! Tym bardziej, że takie spotkania pogłębiają przyjemność czerpaną z kontaktu z książką, a najkrótsza nawet wymiana zdań z autorem, wyrażona przez niego opinia czy rada mogą zmotywować do własnych prób pisarsko-ilustratorskich.

4. ODWIEDZĘ Z DZIECKIEM MIEJSCA ZNANE MU Z KSIĄŻEK.

Tak to już jest, że kiedy podoba nam się opowieść, chłoniemy wszelkie jej detale,  zapamiętujemy nazwy miejsc i przedmiotów, mając wielką ochotę znaleźć się wśród nich, dotknąć, posmakować. Po przeczytaniu w dzieciństwie serii o Mary Poppins domagałam się mydła dziegciowego, leguminy i cukierków ślazowych. Gdy moja córka miała sześć lat przeczytałyśmy większość książek Astrid Lindgren, a potem odwiedziłyśmy Vimmerby, gdzie mieści się muzeum pisarki oraz park tematyczny poświęcony bohaterom Lindgren. Patrzyłam, jak córka chłonie informacje, wrażenia, jak wielką frajdę sprawia jej rozpoznawanie tego, co znała z książki. Gdy była starsza, zapragnęła pojechać do Wrocławia po lekturze „Projektu Breslau”. Rozumiałam to pragnienie – sama w jej wieku, po przeczytaniu książki „Zośka i Parasol”, odnalazłam jedną z bohaterek opowieści i wystosowałam do niej emocjonalny list. Otrzymałam odpowiedź i przyjechałam do Warszawy, by razem z nią ruszyć śladami pozostałych bohaterów.

Wyjdźcie naprzeciw dziecięcym pragnieniom znalezienia się w miejscu książkowych zdarzeń, otoczenia się przedmiotami opisywanymi w książkach, spotkania ich bohaterów. O ile książka pobudza wyobraźnię dziecka, o tyle znalezienie się w miejscu jej akcji jest przeniesieniem fragmentu fikcji w rzeczywistość. Takie czytelnicze doświadczenie buduje pomost między światem opowieści a tym realnym. Pozwala lepiej zrozumieć bohaterów, współodczuwać, uszczknąć nieco z ich świata. To niezapomniana przygoda! Zabierzcie więc dziecko na przykład na osławiony przez Harry’ego Pottera peron 9 ¾ na londyńskiej stacji King’s Cross albo… do poznańskiej dzielnicy Jeżyce, by podążyć śladami rodziny Borejków.

5. POMOGĘ DZIECKU ZAŁOŻYĆ (I PROWADZIĆ!) KSIĄŻKOWY KLUB DYSKUSYJNY/WŁASNĄ BIBLIOTEKĘ.

Bibliotekę klasową prowadziłam w dzieciństwie ja, prowadzi też moja córka. Co może być bowiem przyjemniejszego niż dzielenie się wrażeniami z przeczytanej książki i zachęcanie innych do jej przeczytania? „Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli” – powiedział kiedyś filozof Albert Schweitzer. Z książkowym szczęściem jest tak bez wątpienia! Radość z odkrycia ciekawej książki może przerodzić się w wielką fascynację, jeśli zostanie zwielokrotniona przez licznych entuzjastów danego tytułu czy autora, zebranych razem. Nic dziwnego, że w Internecie kwitną książkowe grupy dyskusyjne, blogi, vlogi, serwisy czytelnicze, w których toczą się burzliwe dyskusje.

Zanim jednak Wasze dziecko wkroczy w świat mediów społecznościowych, zachęćcie je do kultywowania rozmów o książkach twarzą w twarz – w ramach dyskusyjnego klubiku książkowego i/lub biblioteczki, z której będą korzystać zaprzyjaźnione dzieci. Jeśli chodzi o klubik, to wystarczy, że dwa razy w miesiącu udostępnicie dziecku miejsce na spotkanie okołoksiążkowe z kilkoma zaprzyjaźnionymi dzieciakami. Ustalcie, jaką książkę wszyscy mają przeczytać – należy uwzględnić wiek dzieci, ich zainteresowania, preferencje. Zadbaj o miłą atmosferę spotkania: spokój (także od młodszego rodzeństwa!), niewielki poczęstunek. W przypadku młodszych dzieci możecie moderować dyskusję – skupiać ją wokół kilku konkretnych zagadnień, zadawać pytania, zachęcać do aktywności.

W przypadku biblioteczki, pomóżcie dziecku opisać księgozbiór. Wspólnie zdecydujcie, które książki będą mogły zostać wypożyczone (odłóżcie rodzinne pamiątki i cenne wydania – zawsze trzeba zakładać, że książka „zaginie w akcji”). Przygotujcie listę książek, które biblioteka dziecka ma w ofercie. Opatrzcie każdą z nich kartą informacyjną – możecie zrobić to ręcznie lub w komputerze. Zaprojektujcie ulotki zachęcające do zapisywania się do biblioteki, niech dziecko rozda je w klasie. Możecie też zamówić spersonalizowaną pieczątkę lub ekslibris do znakowania bibliotecznych pozycji. Będzie to wspaniała pamiątka z dzieciństwa spędzonego wśród książek.

 Paulina Zaborek

 

 

 

    • Kategoria:Do poczytania
    • Tags: Światowy Dzień Książki