Poczytaj mi, tato

Poczytaj mi, tato

Niedawno widziałam w Internecie ogłoszenie, w którym pewien klub dziecięcy poszukiwał wolontariuszy do głośnego czytania dzieciom. Wielkimi literami napisano: SZCZEGÓLNIE ZAPRASZAMY PANÓW! Ale dlaczego? – moglibyśmy zapytać. Co to za dziwna dyskryminacja? Czemu akurat mężczyźni mieliby być lepsi w czytaniu niż kobiety? Przecież to mamy, babcie, ciocie, starsze siostry mają większą wprawę w czytaniu dzieciakom? No właśnie, w tym cały szkopuł.

Podobnie jak wiele innych czynności związanych z opieką nad dzieckiem, także czytanie od lat najczęściej przypadało w udziale kobietom. W pewnym uproszczeniu można stwierdzić, że większość ojców, jeśli już angażowała się w zabawę z dzieckiem, preferowała raczej układanie klocków, grę w piłkę lub jazdę na rowerze. Oglądanie obrazków, czytanie, rozmawianie o przeczytanej książce było zwykle kobiecą domeną. Ten nawyk kształtował nie tylko dom rodzinny, lecz także przedszkole czy szkoła. Szczęśliwie w ostatnich latach sporo się zmienia, ojcowie angażują się w niuanse wychowania dziecka znacznie częściej i mocniej niż kiedyś. Dotyczy to również czytania, o czym świadczą choćby blogi o książkach dla dzieci z entuzjazmem prowadzone również przez tatów. Mimo wszystko wciąż jesteśmy na początku drogi do czytelniczej równości.

Ale dlaczego to jest ważne, żeby zachęcać mężczyzn do tej czytelniczej aktywności? – pojawia się kolejne pytanie. Czy dla dziecka ma znaczenie KTO mu czyta? Otóż tak. Ma!

Wyniki najnowszych długoterminowych badań Murdoch Children’s Research Institute[1] w Australii dowodzą, że zaangażowanie ojców w czytanie dwuletnim dzieciom znacząco wpływa na ich poziom umiejętności posługiwania się językiem w wieku lat czterech. Co ważne, efekt ten utrzymuje się również przy uwzględnieniu zmiennych takich jak dochody gospodarstwa domowego, praca i wykształcenie rodziców.

Jakie mogą być przyczyny takiego stanu rzeczy?

Po pierwsze, ze względu na wspomnianą dominację kobiet w procesie wczesnego wychowania i nauczania, czytanie z tatą jest czymś szczególnym, co sprawia, że dziecko już u progu tej czynności staje się bardziej otwarte na tekst, bardziej chłonne i skoncentrowane. Jego motywacja do słuchania, obserwowania, włączania się w rozmowę jest wewnętrzna, wynika z potrzeby i chęci, co przekłada się na głębszą stymulację poznawczą i trwalsze jej efekty.

Po drugie mężczyźni czytają w inny sposób niż kobiety, przy tej samej lekturze skupiając się na odmiennych jej aspektach.  Badania Uniwersytetu Harvarda[2] wykazały, że kobiety podczas czytanej historii koncentrują się bardziej na uczuciach bohaterów i emocjach towarzyszących opisywanym zdarzeniom, podczas gdy mężczyźni starają się odnajdywać w historii elementy zbliżone do doświadczeń dziecka i do nich jak najczęściej nawiązywać.

Rzeczywiście, gdy sięgam pamięcią do własnego dzieciństwa, częściej przywołuję te chwile, gdy czytał mi tata, który potrafił nagle zacząć skakać po pokoju, udając jakiegoś zwierzęcego bohatera albo wydawać z siebie różne głośne dźwięki, nie przejmując się tym, co pomyślą sąsiedzi. Często też odchodził od głównego nurtu narracji i zaczynał opowiadać o czymś, co mu się z daną historią skojarzyło. Zdarzało mu się nawet wymyślać rozmaite kontynuacje i równoległe wersje naszych ulubionych książek!

Mężczyznom dobrze wychodzi eksperymentowanie z konwencją opowieści, a potrzeba odejścia od ustalonego porządku i nadania aktywności czytelniczej luźniejszej, zabawowej formy świetnie robi samemu procesowi czytania, przenosząc go na inny poziom.

Czytanie na dobranoc przez tatę przynosi dodatkowe długofalowe korzyści – związane z kształtowaniem relacji, wyrażaniem bliskości, budowaniem zaufania. Ponieważ mężczyźni często są mniej skorzy do pieszczot, okazywania czułości i ogólnie do fizycznej bliskości z dzieckiem, w czasie wieczornej lektury mogą bez wstydu to wszystko „przemycić”, co sprawia, że te chwile zyskują dla dziecka na znaczeniu. Dochodzi do pozytywnego wzmocnienia i powiązania sytuacji lektury z momentem doznawania ojcowskiego ciepła.

Warto więc motywować ojców do czytania dzieciom i obalać mity, według których jest to czynność niemęska, zarezerwowana dla mam, babć i pań w przedszkolu. A jest nad czym pracować, bo z dotychczasowych statystyk wynika, że na każdym etapie życia dziecka to częściej matki kreują czytelniczy świat dziecka.

W okresie wczesnoszkolnym „osobą, która najczęściej angażowała się i nadal angażuje się w czytanie swoim dzieciom, jest mama (76%). Odsetek matek jest ponadtrzykrotnie wyższy niż angażujących się w tę czynność ojców (21,1%)”, jak wynika z badań Krzysztofa Kruszki[3].

Także polskie badania czytelnictwa pokazują, że zarówno uczniowie podstawówek, jak i gimnazjów o książkach przeczytanych w czasie wolnym częściej rozmawiają z mamą niż z tatą[4].

Dodatkową zachętą do wspólnej lektury może być fakt, że pozytywny efekt czytania dziecku nie jest jednostronny i również ojcom przynosi bezsprzeczne korzyści! Pokazują to badania Uniwersytetu w Sussex. Wynika z nich, że czynność czytania działa bardzo relaksująco na zestresowanych mężczyzn: uczestnicy badań doświadczyli rozluźnienia napięcia mięśniowego i spadku ciśnienia tętniczego już po sześciu minutach od rozpoczęcia czytania! Zdaniem neuropsychologa dr. Daniela Lewisa czytanie daje lepsze efekty niż inne klasyczne metody relaksowania się: redukuje bowiem poziom stresu o 68%, podczas gdy słuchanie muzyki o 61%, wypicie filiżanki herbaty o 54%, a spacer o 41%[5].

Jeśli więc chcesz, Drogi Tato, odpocząć po męczącym dniu, wspierając przy okazji rozwój swojego dziecka, po prostu sięgnij po książkę i mu poczytaj!

Paulina Zaborek

 

[1] „Dad’s reading is new chapter of child language development”, Murdoch Children’s Research Institute, January 2018
https://www.mcri.edu.au/news/dads-reading-new-chapter-child-language-development

[2] Elisabeth Duursma, “The Effects od fathers’ and mothers’ reading to their children on language outcomes of children participating in Early Head Start in United States”, Fathering. A Journal of Theory Research and Practice about Men as Fathers, 12(3): 283 – 303, December 2014.

[3] Krzysztof Kruszko, „Zainteresowania czytelnicze dzieci w wieku wczesnoszkolnym”, Lubelski Rocznik Pedagogiczny, t. XXXIV, z. 2 – 2015.

[4] Zofia Zasacka, „Czytelnictwo dzieci i młodzieży. Raport”, Instytut Badań Edukacyjnych 2014.

[5] Galaxy Stress Research, Mindlab International, Sussex University, 2009.

    • Kategoria:Do poczytania