Poczytajmy inaczej, czyli zabawy z książką

Poczytajmy inaczej, czyli zabawy z książką

Rytuały w życiu dziecka są ważne, również te czytelnicze. Wierszyki przed snem, komiksy przy śniadaniu, weekendowe głośne zabawy z książkami-szukankami, poobiednia sjesta z wciągającą dłuższą historią w tle i stosik książek aktywnościowych zabieranych w każdą podróż… Dzieci uwielbiają tę stałość, regularny rytm, który daje im poczucie pewności i pomaga umiejscawiać zdarzenia w czasie. My dorośli też to doceniamy  – dzięki temu mamy świadomość  określonego porządku, co działa kojąco na nasze zabiegane „ja”.

Ale raz na jakiś czas warto rzucić sobie wyzwanie i wpuścić powiew świeżości w skostniałe czytelnicze przyzwyczajenia. A wszystko po to, by pokazać dziecku, że czas spędzony z książką nie kończy się (ani nie zaczyna) na CZYTANIU jej.

Wiosna to idealny czas, by zmienić utarte czytelnicze szlaki, pozwolić im bujnie i swobodnie rozkwitnąć, spojrzeć na czytanie jak na zabawę i poeksperymentować wspólnie z dzieckiem w tym obszarze.

Poniżej znajdziecie pięć ciekawych czytelniczych zabaw dla dzieci w różnym wieku – od maluchów po samodzielnych czytaczy. Tego typu aktywność to dowód na to, że kontakt z książką, to nie tylko przyswojenie zawartej w niej treści. Do zabaw nie potrzebujecie żadnych akcesoriów [1]. Wystarczą Wasze ulubione książki!

1. PRZECZYTAJMY TO „PO ŚMIESZNEMU”

Dziecko wybiera książkę, którą dobrze zna i lubi.  Najlepiej, aby był to jeden z tych tytułów, po które sięgacie regularnie, czytając go wciąż i wciąż od nowa, aż macie wrażenie, że znacie już całą treść na pamięć (i może nawet faktycznie tak jest).

Dorosły zaczyna czytać jak gdyby nigdy nic, ale nagle, zupełnie niespodziewanie, przy trzeciej czy czwartej linijce tekstu zastępuje któreś zwyczajne słowo innym, najlepiej śmiesznym. I za chwilę –znowu!  A potem jeszcze raz. Przebiega to mniej więcej tak (zmienione wyrazy pogrubiłam):

„Mój braciszek Antoś uwielbia piłkę nożną. Tata od czasu do czasu kupuje bilety i zabiera go na co ważniejsze mecze. Zobaczyć swoją ulubioną świnkę na żywo, to zupełnie co innego niż oglądać transmisję w telewizji! Mój brat nie tylko interesuje się zupą pomidorową, lecz także z dużym zapałem gra w szkolnej drużynie. Gra także na biurku pana dyrektora, pomiędzy meblami, co jednak nie podoba się naszej mamie” [2].

2. PRZY LATARCE

Dzieci lubią tajemniczą, klimatyczną atmosferę półmroku, cienie biegające po ścianach, stłumione głosy, poczucie odcięcia od rzeczywistości. W takiej magicznej oprawie zwyczajna z pozoru lektura może zostać odebrana zupełnie inaczej, wywołać silniejsze emocje i na dłużej pozostać w pamięci. Wystarczy, że wyłączymy główne źródło światła, zostawiając tylko niewielkie światło latarki albo małej lampki. Dodatkowo możemy oczywiście zrobić namiot z koca czy prześcieradeł i schować się w nim razem z dzieckiem, co będzie dodatkową atrakcją.

Jeśli chcemy uzyskać  bardziej mroczny klimat, na przykład w andrzejki czy halloween, możemy czytać przy świecy – jej drgający płomień obudzi cienie, które będą pełzać po ścianach, tworząc niepowtarzalną, niepokojącą scenerię naszej lektury. W tym przypadku pamiętajmy jednak o zasadach bezpieczeństwa i nigdy, nawet na chwilę nie zostawiajmy dziecka samego.

3. Z PODZIAŁEM NA ROLE

Do tej zabawy szczególnie warto zachęcić dzieci, które potrafią już samodzielnie czytać, ale nauczyły się tego całkiem niedawno. Będzie to bowiem dla nich świetna okazja do ćwiczenia nowych umiejętności, bez skupiania się na samym procesie.

Wspólnie wybierzcie książkę. Dziecko nie musi jej znać, ważne natomiast jest, by znalazła się w niej odpowiednia liczba kwestii wypowiadanych przez różne osoby. Dialogi powinny być krótkie i proste. Można bawić się we dwoje lub troje – przy jednym egzemplarzu książki jest to maksymalna liczba uczestników zabawy ze względu na widoczność tekstu, w innym przypadku grupa może być oczywiście większa.

Dziecko samo wybiera, którą postacią chce być. Narratorem, ze względu na dłuższe partie tekstu, jest zwykle osoba dorosła. Czytając, warto zadbać o modulację głosu, odzwierciedlającą sposób mówienia danego bohatera – piskliwy głosik myszki, basowe mruczenie niedźwiedzia, skrzekliwe gadanie żabki itd. Jeśli dziecko nieźle radzi sobie z czytaniem, je również zachęćcie do takiej teatralnej improwizacji.

4. KTO TO POWIEDZIAŁ?

Do tej zabawy  wybierzcie kilkanaście  książek szczególnie lubianych przez dziecko, których bohaterowie są mu dobrze znani. Dziecko siada odwrócone do Was plecami. Jego zadaniem będzie odgadnięcie,  kto wypowiedział słowa w odczytanym przez Was na głos fragmencie książki.

Na przykład:

„Lilka! Chcesz moje cukierki, które dostałem od babci?! Nie mam już na nie ochoty! Muszę jeść warzywa! Dużo warzyw!” (Antoś)

„Czy wszyscy architekci mają na imię Frank?” (Młody Frank Architekt)

„A to dopiero! Nasz drogi kuzyn obiecuje nam gruszki na wierzbie! Zadziwiające, zadziwiające!” (Dziadziuś Zdziwionek)

5. CO BY BYŁO, GDYBY…

Niektóre książki tak bardzo działają na wyobraźnię, że chciałoby się znaleźć w historii przez nie opowiedzianej, poznać osobiście bohaterów, porozmawiać z nimi przez chwilę. W tej zabawie umożliwimy to dziecku, opowiadając mu o tym, co by było, gdyby natknęło się nagle na swego ulubionego bohatera, znalazło się w świecie przedstawionym przeczytanej książki.

Wymaga to od dorosłego nieco twórczej pracy, pomysłowości, być może wcześniejszego przekartkowania tych ulubionych książek dziecka, do których chcemy się odnieść, i przypomnienia sobie głównych wątków, imion postaci itp. Jest to jednak warte zachodu, bo pokazuje dziecku, że przeczytana raz historia wcale nie musi się kończyć, że może być przetwarzana w wyobraźni na wiele sposobów i znajdować wciąż nowe kontynuacje, a ono samo może być ich częścią.

W przypadku dzieci, które nie czytają zbyt chętnie i nie mają ulubionych książek, można sięgnąć po tytuły zekranizowane, takie jak  Kubuś Puchatek i opowieść osnuć wokół tych powszechnie znanych bohaterów.

Sadowicie się z dzieckiem w jakimś wygodnym i raczej cichym miejscu. Opowieść się zaczyna…

Na przykład:

„Tego dnia obudziłeś się bardzo ze wszystkiego niezadowolony. „Nie chcę iść do przedszkola” – pomyślałeś, człapiąc do łazienki noga za nogą. Ze spuszczoną głową podszedłeś do umywalki i sięgnąłeś po szczoteczkę do zębów. W tym momencie usłyszałeś dziwne mlaskanie. Jakby ktoś  zajadał się łapczywie czymś wyjątkowo smakowitym. Odwróciłeś się gwałtownie. Za tobą, na klejącej się podłodze, wśród zrzuconych ze stojaka ręczników, siedział Kubuś Puchatek. Zajadał się miodem, wyciąganym wprost z wielkiego szklanego słoja”.

Mam nadzieję, że czytelnicze zabawy dadzą Wam dużo frajdy i staną się okazją do szerszego i mniej konwencjonalnego kontaktu z książkami. Przedstawione w artykule pomysły nie wyczerpują bogatego repertuaru zabaw. Jeśli spodobał Wam się ten tekst i macie chęć na jego kontynuację, dajcie znać! Chętnie go dla Was napiszę.

Paulina Zaborek

W tekście wykorzystałam fragmenty następujących książek wydanych przez Kocura Burego:

Agnieszka Zimnowodzka ,„Historie zamiecione pod dywan”, il. Małgorzata Kwapińska (2017).
Frank Viva, „Młody Frank architekt”(2016).
Agnieszka Zimnowodzka, „Zdziwionki. Historia z serii Humorki”, il. Małgorzata Kwapińska (2016).

[1] Z wyjątkiem latarki w jednym przypadku (może być ta, która jest w telefonie).
[2] Słowa, które zniknęły z tekstu, to odpowiednio: „drużynę”, „piłką”, „w domu”.

    • Kategoria:Do poczytania
    • Tags: czytanie z dziećmi, książka inaczej, poczytajmy inaczej, zabawy z książką