Jak podtrzymać tę miłość? Co robić, by starsze dziecko nadal kochało książki

Jak podtrzymać tę miłość? Co robić, by starsze dziecko nadal kochało książki

Badania czytelnictwa pokazują, że rodzice i wychowawcy skrupulatnie, a przede wszystkim dość chętnie, czytają małym dzieciom. Wspólna lektura jest tu formą relaksu, okazją do spędzania czasu z dzieckiem, ma walory edukacyjne. Dorosły posługuje się też nią jako narzędziem wychowawczym – w ciągu dnia bogato ilustrowana, wypełniona humorem albo słownymi zabawami książka pozwala zapanować nad nudą,  wieczorem zaś  – spokojne opowiadania czy melodyjne wiersze wyciszają dziecko, przygotowując je do snu. To działanie niesie ze sobą konkretne efekty poznawcze: maluch poszerza zasób słownictwa, więcej wie, potrafi skupić się na dłużej. Czytanie daje też obu stronom psychologiczne „głaski” – buduje bliskość, wzmacnia nić porozumienia, jest okazją do wyrażania uczuć. Na tym etapie obie strony czerpią więc wiele korzyści ze wspólnej lektury.  Jest to zwykle przyjemny i doceniany sposób spędzania wolnego czasu z dzieckiem.

Ten harmonijna faza wczesnego obcowania z książką ulega jednak zakłóceniu mniej więcej w okolicach szkolnego startu. Dziecko coraz sprawniej czyta, sięga więc po swoje pierwsze lektury. Zarówno nauczyciele, jak i rodzice zachęcają je do samodzielnego czytania. Wspólne czytanie na głos staje się rzadsze – rodzic nie chce „wchodzić w paradę” kształtującej się umiejętności, czasem wręcz martwi się, że może dziecko nie będzie chciało samo „po cichu” czytać, i pospiesznie usuwa się w cień.

To niestety sprawia, że „w okresie wczesnoszkolnym obserwujemy spadek zainteresowań czytelniczych. Etap ten w literaturze przedmiotu często bywa określany jako «kryzys zainteresowań literackich» . Wpływ na to ma przede wszystkim nowa sytuacja dziecka, długie godziny spędzane w szkole, prace domowe, a wreszcie trud nauki czytania” [1]. W chwili gdy czytanie staje się elementem edukacji szkolnej, gdy nie jest już tylko zabawą i miłym spędzaniem wolnego czasu, lecz narzędziem do zdobywania wiedzy, może zacząć być postrzegane przez dziecko jako nudne.

Na początku dorośli jeszcze próbują podtrzymać dziecięcy zapał czytelniczy, wynikający z czystej radości płynącej z nauki czytania. Pierwszoklasiści są zatem pasowani na czytelników, często uczestniczą w lekcjach bibliotecznych i spotkaniach z pisarzami czy ilustratorami, zachęca się ich do twórczości plastycznej ściśle korelującej z poznawanymi lekturami.

Później jednak, mniej więcej około trzeciej klasy szkoły podstawowej, ta wspierająca aktywność dorosłych zanika, i dziecko zostaje samo ze swoim czytaniem. Jeśli jego czytelnicze nawyki zostały wykształcone we wcześniejszym etapie, a przyjemność płynąca z czytania potrafi mu już zrekompensować żmudne przedzieranie się przez teksty czytanek, zadania z treścią, dziecko będzie podążało swoją czytelniczą drogą. Często jednak zostaje przytłumione nawałem nowych obowiązków, zajęć pozalekcyjnych i rosnących oczekiwań, a samo czytanie nie wydaje mu się na tyle atrakcyjne, by je mimo tego kultywować.

Gdy zaś czytanie przestaje być lubianą formą spędzania czasu, a staje się działaniem wyłącznie utylitarnym, czytelnik w dziecku jest zagrożony. To jest ten etap, w którym bibliotekarze alarmują, że drastycznie spada liczba wypożyczeń (dziecko, które jeszcze nie tak dawno przychodziło do biblioteki z rodzicem, teraz nie pojawia się w niej w ogóle), a rodzice martwią się, że pociecha wolny czas najchętniej spędza przed komputerem.

Ta tendencja niestety może się utrwalić w kolejnych latach, tym bardziej, że nastolatek obowiązków ma coraz więcej, a książce wyrasta konkurencja w postaci kolejnych zajęć pozalekcyjnych oraz mediów społecznościowych.

„Wraz z wiekiem czytanie zajmuje coraz mniej miejsca wśród codziennych sposobów spędzania czasu wolnego: uczniowie trzecich klas gimnazjum są mniej aktywni czytelniczo niż ich młodsi o trzy lata koledzy. (…) Aż 40% przyznało, że czyta książki kilka razy w roku bądź nie czyta ich wcale. Zmniejszenie częstotliwości codziennego sięgania po książkę, jak wynika z analizy wywiadów z gimnazjalistami, jest spowodowane między innymi większym obciążeniem obowiązkami szkolnymi oraz tym, że nastolatki poświęcają czas na rozwijanie innych zainteresowań” [2].

Co więc można zrobić, by ocalić w starszym dziecku tego gorliwego, zakochanego w książkach czytelnika, którym było przecież tak niedawno?

Po pierwsze: Podsuwaj nastolatkowi książki, które dotyczą tematów szczególnie go interesujących.  Obojętnie, czy są to wampiry, olimpijscy bogowie, prehistoryczne gady czy bolidy Formuły 1. Młody człowiek szybko nudzi się tym, co w żadnym stopniu go nie dotyczy. Jeśli więc córka jest fanką Ariany Grande, kup jej w prezencie biografię piosenkarki! Syn to zapalony kibic piłkarski? Podsuń mu album o stadionach świata albo zbiór wywiadów ze znanymi piłkarzami. 

Po drugie: Zachęcaj dziecko do czytania jako takiego – to nie musi być tradycyjna, papierowa książka! Podsuń mu jakieś nowe młodzieżowe czasopismo, wydrukuj z internetu ciekawy artykuł, zaproponuj komiks albo powieść graficzną. Włącz audiobook w samochodzie, gdy wracacie z zajęć pozalekcyjnych.

Po trzecie: Nadal wspólnie czytajcie. Nie szkodzi, że dziecko od dawna potrafi robić to samodzielnie. Niech czytanie wciąż będzie jedną z form waszych relacji! Ponieważ nastolatek może trochę protestować, twierdzić, że „to obciach” itd., zróbcie z tego po prostu ciekawy rodzinny rytuał – czytajcie z podziałem na role, losujcie, którą książkę czytacie danego dnia, wybierajcie na zmianę tytuły, po które sięgniecie, inspirujcie się aktualnymi wydarzeniami itd.

Po czwarte: Zachęć dziecko do dzielenia się z rówieśnikami wrażeniami z przeczytanej lektury. Sprawdź, czy w pobliżu działa jakiś młodzieżowy klub książkowy, przeszukaj i zaproponuj nastolatkowi fora internetowe i grupy dyskusyjne, na których toczą się rozmowy, o książce, którą ostatnio przeczytał. Znajdź ciekawe podcasty o książkach dla młodzieży i wgraj je dziecku do telefonu.

Po piąte: Jeśli dostrzeżesz, że jakaś książka zrobiła na nastolatku wrażenie, dołóż starań, by wzmocnić i przedłużyć jej oddziaływanie – zobaczcie jej ekranizację, jeśli takowa istnieje, sprawdźcie, czy w Internecie nie pojawiają się fanfiction (twórczość fanowska) inspirowane tym tytułem lub jego bohaterami.  Podsuń dziecku historię podobną w tematyce, gatunku. Pamiętaj, że każda książka, która wzbudzi żywe emocje i da przyjemność z lektury  jest pozytywnym wzmocnieniem, warunkującym sięganie po następny tytuł.

Paulina Zaborek

[1] Agnieszka Bartosik, Zainteresowania czytelnicze uczniów klas III szkoły podstawowej w świetle badań, Nauczyciel i Szkoła 1-2 (10-11), 47-62, 2001.

[2] Zofia Zasacka, Czytelnictwo dzieci i młodzieży, Instytut Badań Edukacyjnych, Warszawa 2014.

    • Kategoria:Do poczytania